poniedziałek, 28 marca 2016

54. ,,Z diabłem na ramieniu"

Mam ostatnio mętlik ... dobija mnie kilka durnot, ale z drugiej strony nie mogę przestać zawracać sobie nimi głowy ... EHH durna podświadomość :C

Z diabłem na ramieniu


Tego dnia o trzeciej rano
zamknęłam powieki
Chciałam ujrzeć znowu Ciebie...
jesteś tak daleki.
Myśli krążą wokół zgiełku,
który powodujesz.
Choć niechcący, ja to wiem.
Czuję, że coś knujesz.
Ja nie chciałam budzić w sobie
tak sprzecznych emocji...
Ale moja dusza lubi
te dziwne skrajności.
Z jednej strony kocham Cię.
Z drugiej nienawidzę.
Mimo faktu, że wciąż chcę
Twoją twarz tu widzieć.
Wciąż mam w myślach ten twój uśmiech,
to dzikie spojrzenie,
Które dla mych durnych zmysłów
jest niczym więzienie.
Z jednej strony masz szacunek,
z drugiej Ciebie zlewam,
Bo choć przykrość robisz mi,
ja się nie chcę gniewać.
Co mam począć,
skoro diabeł podpowiada, że
Ja wciąż bardzo,
nieprzerwanie tylko Ciebie chcę?
Ale anioł- sprzeczny z diabłem,
podpowiada mi,
Że to tylko lekka złuda
we mnie wciąż się tli.
J.M.

środa, 23 marca 2016

Wiersz 53

Tak siedzę i sobie marzę
I chyba zaraz Cię sparzę,
Bo moje serce wciąż płonie,
A kładę je w Twoje dłonie.

Tak siedzę i sobie marzę
O Twojej i mojej karze.
Bo błędem była ta chęć,
By Ciebie przy sobie wciąż mieć.

Tak leżę i sobie marzę
Już we śnie. Nic nie poradzę.
I widzę znów Twoją twarz,
W objęciach znowu mnie masz.

Tak leżę i sobie marzę.
Mą miłość ku Tobie wciąż ważę,
Bo nie chcę dać Ci zbyt wiele.
Z innymi też się podzielę.

Tak sobie leżę i myślę,
Czy dzisiaj znowu Cię wyśnię?
Wiem, że daje Ci mało,
Ale Ty robisz to samo.
J.M.

piątek, 18 marca 2016

52. ,,Z brakiem doświadczenia"

To było na starym blogu (wątpię, żeby ktoś kojarzył, no ale może)

Z brakiem doświadczenia chcesz się bawić w magika?
Szybko coś pojawiać i równie szybko znikać?
A jak coś Ci nie wyjdzie? Coś nie będzie działać?
A jak królik z kapelusza wciąż Cię będzie ganiać?
A jak ktoś się nie obudzi z tak zwanej hipnozy?
I tak co dzień będzie żyć, życiem pełnym grozy?
Myślisz czasem co się stanie jak coś Ci nie wyjdzie?
Przecież nikt Cię nie zatrudni! Nie wystąpisz nigdzie!

Z brakiem doświadczenia chcesz się bawić w kucharza?
Wszystko w mik gotować, piec no i zasmażać?
A jak kogoś otrujesz? Myślałeś kiedyś o tym?
Będąc niepoważnym z łbem pełnym głupoty.
I możesz wylądować tak jak mówię na dnie.
Możesz też się sparzyć! Wiesz o tym co nie?
Będąc niepoważnym bez umiejętności
Możesz rzucać psy tylko i wyłącznie kości.

Z brakiem doświadczenia chcesz się bawić w miłość?
Cały czas spędzony razem przeliczać na ilość?
A myślałeś o tym, że możesz kogoś zranić?
Przekraczając wytyczanie niewyraźnych granic.
A co jeśli to Ci przejdzie i już nie będziesz kochał?
Serio chcesz, by ktoś po Tobie całe noce szlochał?
Z brakiem doświadczenia do tak zwanego kochania
Nie rób nadziei i nie pozbawiaj innych zaufania.
J.M. 

czwartek, 10 marca 2016

Wiersz 51

W końcu coś świeżego z przed dwóch dni ^^ (wciąż nie ma tego czegoś, ale nie jest zły.. chyba)

Gdy słońce zmruży powieki,
Gdy zamknie oczy swe,
Wtem przyznam czego pragnę,
Wtem powiem czego chcę.
Gdy ciemność tu nastanie,
Gdy skropi wszelkie dusze,
Wtem i ja tu nadejdę,
Nie ''bo chce'', ale muszę.
Ukrycie sprzymierzeńcem
Na przykład w gęstej kniei,
Gdzie wszelka radość niknie,
Gdzie nie ma krzty nadziei.
W błękicie Nieba wciąż widzę
Ostatki jednej z tych cnót.
Bezmyślnie wciąż się przyczyniam,
Do zamknięcia nadziei wrót.

Gdy słońce oczy otwiera,
Gdy przetrze zaspany wzrok,
Gdy ciemność już odejdzie,
Gdy zniknie niechciany mrok
Zniknę również i ja,
Bo ciemność wzywa mnie.
Lecz nie wiem czy z nią pójdę,
Wciąż nie wiem czego chcę.
Nadzieja znów się zbudzi,
Pozbiera ostatki mroku
Od tych niechcianych ludzi
Dotrzyma im już kroku.
Nie zawsze jest na co dzień,
Ja wiem, bo gdzieś się gubi.
W tym świecie pełnym mroku
I tych niechcianych ludzi.
J.M.

sobota, 5 marca 2016

50. ,,Nie chcę''

Nie chcę ...
Staram się Ciebie nie kochać, lecz to boli jak myślę,
Że już nigdy, przenigdy Cię w nocy nie wyśnię.
Że już nigdy nie będę Cię widzieć i czuć...
Tego pragnę na prawdę, lecz czy chcieć to móc?
Bo chcę to przerwać, zapomnieć, wymazać,
Ale to się z dnia na dzień będzie we mnie odradzać.
Będę wspominać i marzyć, choć nie chcę,
I mam wrażenie, że donikąd z tym pędzę.
Bo co mi daje, że ze wspomnieniami się miotam?
Skoro to sprawia, że tylko bardziej Cię kocham.
J.M.


wtorek, 1 marca 2016

49. ,,Cel''

Dobra starczy tego dobrego ;) wróciła mi wena? A bo ja wiem... ale mam taką wewnętrzną potrzebę, żeby jednak tu zaglądać od czasu do czasu :)
(no szał ... zrobiłam sobie aż tydzień odpoczynku od bloga... tiaaa)


Cel 


Wspinam się na wzniesienia gór, tych, których tutaj nie ma.
Robię to, bo tego chcesz, choć to jest nie do zniesienia.
Niczym Syzyf toczę swój głaz w otchłań nieskończoności
Z myślą, o końcu, by zaznać w nim spokój, ukojenie i sens bliskości.
Niby Ty tam jesteś, ale to jest otchłań nikomu nieznana,
Więc jak mam się tak dostać?
                                               Będąc o krok od zawołania:
,,Wesprzyj mnie, pomóż, podaj dłoń, albo wskaż mi drogę."
Stawiam niepewne kroki, choć czuję, że nie bardzo mogę.
To nie to, że nie chcę. Bo pragnę tego jak płuca pragną powietrza,
Lecz nie wiem, czy może przyszłość bez Ciebie nie będzie lepsza?
J.M.