niedziela, 29 listopada 2015

35. ,,Cybermachina"

Kilka dni temu w TV leciał film "Człowiek przyszłości". Jest on o robocie, który pragną zyskać człowieczeństwo. Natchnęło mnie to trochę do napisania tego wiersza, choć przekaz jest całkowicie odwrotny.



"Cybermachina"

Nieracjonalnie odpływam w marzenia
Licząc się z tym, że nic to nie zmienia.
Oddaje się chwili bezdennej nicości
Zapominając o życia słabości.
W ciągłym zamknięciu przed światem zagłady
Choć wszyscy wciąż mówią, że nikt nie da rady,
To ja w akcie protestu pnę się ku zgubie
Nie tonąć w tej nic nie znaczącej chlubie.
Bez uczuć, emocji bez zrozumienia.
Wkładam tę maskę tak od niechcenia.
To mi pomaga myśleć, że nie czuje.
W środku, na wierzchu... wciąż się próbuję.
Bo tak jest łatwiej ''wyłączyć uczucia"
Poczuć się prawie jak w trakcie zatrucia.
Prawie jak robot wpaść w cyberakcje
Odpowiadać tylko na proste reakcje.
Bo po co się męczyć ciągłą niemocą?
Zwłaszcza, że nikt nie przyjdzie z pomocą.
Lepiej nic nie czuć. Wyłączyć wspomnienia,
Ograniczyć ciągłą potrzebę myślenia.
Nałożyć klapki na oczy i serce,
Związać ze sobą (w przenośni) też ręce.
Jak cybermachina ...
J.M.

wtorek, 24 listopada 2015

34. ,,Bezsenność"

Bezsenność

Na pustkowiu wielu marzeń
Pod zaspanym, smętnym okiem
Dochodzi do wielu zdarzeń
W każdy wieczór tuż przed zmrokiem.
Pajac tańczy gdzieś cancana,
Czarny potwór goni ludzi,
Tam twa buzia roześmiana
To mnie zawsze szybko budzi.
Raz był las upiorny w nocy,
Raz rozpustny, wstydny sen,
Raz rozmowa o północy,
Lecz to było dawno hen.
Na pustkowie sennych marzeń
Dawno nie zawitał nikt.
Nie pamiętam starych zdarzeń
Nie pamiętam prawie nic.
J.M.

czwartek, 19 listopada 2015

33. ,,Wojna dwóch światów"

Znów coś starego... tak się przeplata ze świeżymi wierszami, bo tych jakoś coraz mniej 



"Wojna dwóch światów"

Próbuję zapomnieć, lecz nie potrafię kłamać
I co dzień męczę się ze swoim wewnętrznym JA

Stwarzam pozory bezproblemowego życia

By inni nie pytali wciąż "co i jak".
Męczy mnie ta szopka idylli szczęścia

Lecz nie pokażę słabości

Nie chcę współczucia,
Żalu i litości.

Nie pokażę

Przegranej.
Nie

Ja!
J.M.

sobota, 14 listopada 2015

32. ,,W oczekiwaniu"

,,W oczekiwaniu"

Przerywam milczenie i głośno krzyczę!
Jak długo to robię? Nie wiem. Nie liczę.
Utkwiłam w tym syfie z zamkniętą wciąż drogą
I czekam żałośnie z olbrzymią już trwogą
Na nutkę litości i zrozumienia,
Z goryczą porażki, żalem wytchnienia.
Wciąż czekam na iskrę, światełko w tunelu!
Wiem, że dostaje je bardzo niewielu.
Lecz ja mam wiarę, że mnie się należy...
To tylko wiara...ja wierzę, ty wierzysz?
W świecie tym żyję od zawsze i wszędzie,
Lecz muszę wciąż wierzyć, że dobrze będzie.
Bo po coś wymyślił ktoś jedną z tych cnót.
Wciąż głupio się łudzę, to byłby mój cud.
W świecie ironii, kłamstwa i skazy
nie wchodź do jednej rzeki dwa razy!

J.M

wtorek, 10 listopada 2015

Wiersz 31

Chciałam napisać coś po angielsku xD szalona ja :P

... ogólnie rzecz ujmując nie wyszło, bo mój angielski leży i kwiczy... tekścik jest bez sensu, nie ma rytmu ani niczego ... chociaż nie... ma rymy xD   + wersja polska, trochę przerobiona. Dla jasności pierw powstała wersja anglojęzyczna :3  (proszę nie śmiać się :P) 

Bardzo, od zawsze wręcz, podoba mi się walc z bajki ,,Anastazja" .. on mnie jakoś natchną do podjęcia próby 


I remember it like today,
Because it was everyday,
These black eyes, almost like mine
It looked at me all the time.
Busy with dance as Gentleman and Lady
They are masked their shady.
Close enough to kiss but I do't know...
It can be like hitting on the cliff of the prow.
But it can be like a eruption volcanic
Go to down like the Titanic.

****

Gdy zamknę swe oczy widzę wtem twoje
Czarne jak noc, prawie jak moje,
I patrzą się we mnie tak cały czas ...
Jakby nie było przez chwilę nas.
Zaklęci w tańcu jak Pani i Pan,
Schowani gdzieś w cieniu wychodząc z tych ram.
Muśnięcia warg tak bliscy... lecz nie wiem...
Bo jedno przy drugim nie pewne jest siebie.
Lecz może prawie jak statek o lód
Rozbije się między nimi ten chłód..
Choć mogą też skończyć na dnie jak Titanic...
Choć tak na prawdę nie chcą się ranić ...
J.M.


(na marginesie piękna bajka)

czwartek, 5 listopada 2015

30. ,,Groby pomarłych kochanków"


To już gdzieś, kiedyś było, ale wciąż brak weny ...



,,Groby pomarłych kochanków"

Gdzie żeście poszli na leże?
Duchy pomarłych kochanków!
Odmówcie ostatnie pacierze
Wśród rozsypanych różanych płatków.
Nie słyszę w wichrze ni słowa,
Nie widzę żadnego obrazu,
Ja przecież jestem gotowa,
By ujrzeć was znów od razu.
Czekam tak sama w rozpaczy
Pogrążona w smutku i żałobie
Z nadzieją, że mnie uraczy
Jakaś niedbała myśl o Tobie.
Żyłam papierowym szczęściem
Mając was obojga.
Teraz spoczywacie wiecznie
W mogile przeznaczonej dla trojga.
J.M.